do góry

Kasia i Kuba, czyli KABAK

Kto tworzy KABAK? Skąd jesteście?

Kasia: KABAK na początku tworzyliśmy we dwójkę: ja i Kuba. Od jakiegoś czasu było to dla nas trudniejsze, więc kilkoro naszych przyjaciół dołączyło do nas i pracujemy razem. Jesteśmy z Warszawy. Kochamy nasze miasto. Tu było nam dane się wychowywać i darzymy je wielkim sentymentem. To tutaj żyją wszyscy nasi przyjaciele i rodzina, a to oni są dla nas najważniejsi.

Czym zajmujecie się w KABAKu?

Kuba: Ja skończyłem studia związane z ekonomią. Moja praca, to ta nudniejsza strona KABAKa. Kasia skończyła wzornictwo przemysłowe i to ona od A do Z odpowiada za wygląd produktów. Cała estetyczna część naszej marki, to jej działka.  KABAK to nasza praca na pełen etat. Poświęcamy się temu od rana do wieczora.

 


Skąd pomysł na KABAK?

Kasia: KABAK istnieje od 3 lat, chociaż swój początek miał dobre 5 lat temu. Dwa lata zajęło nam dogrywanie detali, bez których wstyd było by ruszać. Pomysł na biznes wynikał z tego, że na polskim rynku oprócz oferty „kolorowych” skarpetek w dwóch, czy trzech sieciówkach nie można było niczego znaleźć. Nazwę wymyśliła młodsza siostra Kuby, ktora podczas burzy mózgów nad nazwą wbiegła do domu z wielkim kabaczkiem z ogródka krzycząc: KABAK KABAK KABAK. I tak juz zostało!

 


Kto projektuje nowe wzory? Z czego są wykonane skarpetki?

Kuba: Większość skarpetek wykonana jest z 80% bawełny czesanej,15% poliamidu i 5% elastanu. Skarpetki projektuje Kasia. Bardzo często podejmujemy współpracę z innymi markami. Udostępniamy skarpetki jako pole działania dla innych twórców, a oni szaleją do woli. Dla przykładu: brokatowa kolekcja naszych skarpetek powstała we współpracy z marką Rilke (przepiękna, bardzo kobieca, koronkowa bielizna!). Powstały rowniez modele zaprojektowane przez naszych klientów na warsztatatch z projektowania skarpetek. Nie ukrywamy, że to chyba sprawiło nam najwiekszą frajdę.

Co lubicie robić w czasie wolnym? 

Kasia: Uwielbiamy chodzić na długie spacery razem z naszym psem. Na dobrą sprawę tylko wtedy możemy sobie pozwolić na zostawienie telefonów i godzinę resetu od wszystkiego, co nas otacza. To pomaga!

 

Zostaw komentarz