do góry

Maja i Marek, czyli Cable Power

Dziś parę słów o lampach. Maja i Marek Kostykiewiczowie opowiadają jak założyli Cable Power. Dziś ich produkty są w Polsce już znane, ale zaczynali dość dawno, kiedy minimalistyczne lampy nie miały u nas dobrej passy.

Opowiedzcie o sobie i o Cable Power.

Maja: Nieformalnie CablePower powstało już w 2009 roku, ale zanim do tego doszło przeszliśmy długą drogę. Jako dwoje architektów, na stałe pracujących w dużych korporacjach poszukiwaliśmy alternatywy dla pracy w biurze. Zawsze interesowały nas dobrze zaprojektowane przedmioty i ta zmiana skali od wielko-kubaturowych budynków do projektowania produktu była bardzo intrygująca. Zaczęliśmy od udziału w konkursach. Po pracy i w weekendy braliśmy udział w targach designu – Remade Market w Łodzi czy Arena Design w Poznaniu. Na początku sami produkowaliśmy zaprojektowane przez nas produkty, niejednokrotnie w domu lub w zaprzyjaźnionym warsztacie. Z czasem udało nam się znaleźć i producentów i inwestorów. Wiatru w skrzydła nabraliśmy po wygranej w konkursie organizowanym przez Corian Dupont na projekt modułowych mebli z Corianu. Zaprojektowaliśmy też modułowe meble ogrodowe czy serię świeczników dla producenta metaloplastyki. Nasze prace zostały docenione przez Instytut Wzornictwa Przemysłowego i w 2010 roku zostaliśmy finalistami Young Design. Chociaż konkursy nie przyniosły wymiernych korzyści finansowych to dały nam wiarę, że możemy robić coś na własną rękę.

Marek: Pomysł na lampy kiełkował od początku naszej przygody z designem. Początkowo były to lampy z kloszami, ale od ogółu do szczegółu, zaczęliśmy do lamp poszukiwać kabli. Nie było wtedy takiej oferty i jak zawsze wzięliśmy sprawy w swoje ręce. Po wykonaniu pierwszej serii kolorowych kabli okazało się, że tak nam się podobają, że nie potrzebują nic więcej jak tylko delikatnej biżuterii w postaci ozdobnych oprawek i dekoracyjnych żarówek. W 2011 roku lampy CablePower otrzymały nagrodę „must have” a my poświęciliśmy się im na dobre. Architektura zeszła na dalszy plan, a my zaczęliśmy próbować swoich sił w biznesie. Założyliśmy firmę, znaleźliśmy dostawców, partnerów handlowych, dystrybutorów. Wszystko było nowe i ekscytujące. Od tego czasu, od pierwszych lamp typu żarówka na kablu, dużo się zmieniło. Wprowadziliśmy mnóstwo nowych wzorów. Doszły lampy stojące, biurkowe, kinkiety. Przemycamy trochę architektury w naszych lampach nadając im geometryczne kształty czy  bawiąc się modułowością. Lubimy jak projekty są trochę „niedokończone”, jak odbiorca może sam coś zmienić i dopasować do swoich potrzeb. Większość modeli można zaaranżować na wiele sposobów, powiesić, postawić, zaplątać lub podwiesić.

 

 

 

Gdzie produkowane są lampy, z jakich materiałów?

Maja: Zawsze powtarzamy, że lampy CablePower są „proudly made in Poland”, czyli z dumą produkowane w Polsce  w odróżnieniu od produktów „made in PRC”. Produkcja w Polsce jest niestety droższa, ale jakość jest nieporównywalna. Korzystamy z polskiej przędzy i polskich tkalni. Z nimi ustalamy wzór i rodzaj splotu. Mamy wpływ na strukturę i giętkość kabli. Dzięki temu nasze kable są elastyczne, mięsiste i grubsze od chińskich kolegów. Są to detale, ale przy tak minimalistycznym rozwiązaniu to one mają największe znaczenie. To samo dotyczy oprawek i metalowych łamaczy. Wszystko mamy na miejscu, pod kontrolą.

Jakie plany na przyszłość?

Maja: Cały czas coś wymyślamy. Inspirują na podróże. Ostatnio w samolocie z Norwegii powstał nowy model lampy. Od szkicu na kolanie, wysoko nad chmurami, do przyziemnej realizacji długa droga, więc lampa (a właściwie seria lamp, bo jak zwykle będzie to model do zadań specjalnych), dostępna będzie pewnie latem. Mamy też kilka nowości już zrealizowanych. Wprowadziliśmy lampy liniowe, a wkrótce pojawi się nasza meblowa lampa – stołek.

Marek: Tak samo jest z kolorami. Ciągle szukamy. Nie jest nowością, że design czerpie ze świata mody. W modzie sezonowość jest całkowicie normalna, z lampami jest trochę trudniej, bo mało kto zmienia lampy jak sukienki (chociaż i takich klientów mamy). Tym niemniej, nie unikamy zachwytu nowymi kolorami. Teraz wprowadziliśmy limitowaną serię w kolorze czerwonego wina. Chodzi nam też po głowie skandynawski, zimny i ciemny odcień niebieskiego. Idzie wiosna, a z nią zawsze klienci częściej pytają o pastele, a architekci i tak zawsze wybierają czarny!

Co robicie w czasie wolnym?

Maja: W tak zwanym międzyczasie założyliśmy rodzinę. Mamy dwoje cudownych szkrabów i wolny czas spędzamy w rodzinnym gronie. Są takie chwile kiedy wygodnie siedzimy przy stole, przy kieliszku dobrego wina, maluchy się bawią i mamy czas dla siebie. Czasami trwa to naprawdę krótko, ale wystarczy spojrzenie, żebyśmy wiedzieli, że jest dobrze, błogo i hygge. Lubimy czas w naszym domu. Chyba jesteśmy domatorami. Może z racji małych dzieci, ale spędzamy tu dużo czasu. Sami go zaprojektowaliśmy i powoli zapełniamy fajnymi przedmiotami. Mamy pamiątki z podróży, zakupy z targów designu (tych na których i my się wystawialiśmy) lub rzeczy z wymian barterowych. Jesteśmy do nich przywiązani, bo wiele z nich ma swoją historię związaną z konkretnym miejscem lub ludźmi. Miło jest patrzeć na to co nas otacza i wiedzieć, że ktoś włożył w to serce, tak samo jak my wkładamy serce w nasze lampy.

 

 

Zdjęcia Cable Power.

Żeby zobaczyć więcej wpadajcie na Cable Power.

 

 

 

Zostaw komentarz