do góry

Hygge Odwiedziny: Pola Zag

 

Do Poli trafiamy pewnego deszczowego dnia. Pola powitała nas ze słodkim rocznym Józiem i górą pączków. Jej mieszkanie mieści się w kamienicy blisko Rynku Głównego.

Skąd jesteś? Od kiedy mieszkasz w Krakowie?

Pola: Pochodzę z Jaworzna, tam dorastałam. Do Krakowa przyjechałam na studia i już tu zostałam. Mieszkam tu około dziesięciu lat. Teraz żyję tu i tu mi dobrze. Dorastałam w zupełnie innym estetycznie otoczeniu. W tym mieszkaniu jesteśmy od pięciu lat. Jakiś czas szukaliśmy mieszkania, znaleźliśmy je przez baner zawieszony na kamienicy. Ta kamienica zawsze mnie ciekawiła, wcześniej mieszkałam bardzo blisko. Gdy zobaczyłam to mieszkanie pierwszy raz, było bardzo szare i ponure, ale widziałam w nim potencjał. Przyciągnęły mnie do niego duże okna.


IMG_5913a

IMG_6000 copy

 

1a

 

1

IMG_5916a

 

Co było ważne przy szukaniu mieszkania?

Pola: Ważne było dla mnie światło. Dzięki temu, że mieszkanie jest wysokie, ma się poczucie przestrzeni, pomimo niewielkiego metrażu. Mieszkanie jest wynajmowane. Nie robiliśmy gruntownego remontu, pomalowaliśmy ściany na biało. Wszystkie meble są nasze, zależało nam na tym, żeby wynajęte mieszkanie było puste. Razem z mężem lubimy ładne przedmioty, zwozimy je z różnych miejsc.

Skąd pochodzi większość przedmiotów?

Pola: Jest to różnie. Niektóre przedmioty są nowe, niektóre stare. Niektóre mam z domu rodzinnego, trochę drobiazgów jest z domu mojej babci. Parę bibelotów zostało przywiezionych dawno temu z Paryża przez mojego dziadka. Na przykład, stara puszka po francuskiej marmoladzie. Często przywozimy też coś z podróży.

Mam słabość do krzeseł, staram się wyszukiwać oryginały. Krzesła, które mamy zobaczyłam w Kopenhadze, później szukałam ich u nas w Polsce, ale niestety nie udało się ich znaleźć. W końcu dostałam je na urodziny od męża. Lubię też zbierać krzesełka miniaturki.

Czy planujecie zostać w Krakowie?

Pola: Było parę pokus, aby się przenieść. Żyjemy tu, ale pracujemy wszędzie, dużo wyjeżdżamy. Tu żyje nam się dobrze. W tym momencie szukamy nowego mieszkania, już swojego.

Jak żyje się tak blisko Rynku?

Pola: Bywa różnie, czasem ciężko z powodu różnych oficjalnych wydarzeń w mieście, zamkniętych ulic. Ale cenię sobie to, że wszędzie poruszam się pieszo. Jest to fajne, bo lubię łazić. Dobre jest to, że nie mamy żadnych sąsiadów za oknem, przed sobą mamy ścianę zieleni i przestrzeń. Nie czujemy się przytłoczeni.

Gdzie w okolicy bywasz?

Pola: Plac Szczepański i poranna kawa, po drodze na Kleparz, gdzie kupuję warzywa.

 

2

IMG_5980 copy

IMG_5924 copy

6

14

 

Skąd w Twoim życiu pojawiła się biżuteria?

Pola: Pierwszą bransoletkę zrobiłam na studiach. Spodobała się mojej koleżance, potem następnej i następnej. Była to jeszcze zupełnie inna estetyka, bransoletki były wykonane z materiału. Powoli zaczęło się to zamieniać w firmę.

Od kiedy istnieje PolaZag?

Pola: Mija już sześć lat. Teraz jest to już regularna, codzienna praca. Od roku przy wytwarzaniu biżuterii pomaga mi mój tata. Pracujemy razem, moja pracownia mieści się w domu rodziców. Staram się wszystko zorganizować tak, żebym umiała pogodzić pracę i wychowanie Józia.

Opowiedz coś o procesie wytwarzania, o materiałach, których używasz.

Pola: Wszystkie elementy tworzone są ręcznie. Jestem samoukiem. Tworzę z mosiądzu i stali nierdzewnej. Metodą prób i błędów dochodzimy z tatą do małych odkryć, do tego jak obchodzić się z materiałem, jak go obrabiać i wykorzystywać jego potencjał. Na początku wystarczyło nam raptem kilka narzędzi. Kiedy czasem przypominamy sobie nasze pierwsze próby, łapiemy się za głowy, ale to bardzo zabawne wspomnienia. Teraz w pracowni mamy już sporo maszyn i sprzętu, od małych pilników po gilotynę, stacjonarną wiertarkę, szlifierkę, wyrzynarkę, palniki gazowe. Dużo magicznych zabawek, których największym fanem jest Józio.

Dlaczego zaczęłaś projektować właśnie biżuterię?

Pola: Sama nosiłam biżuterię. Denerwowało mnie to, że wszędzie w sklepach jest to samo. Że biżuteria z sieciówek, która jest dość ciekawa, bardzo szybko się niszczy. A reszta jest bardzo droga lub nieciekawa estetycznie. Ale w sumie zaczęło się z przypadku. W końcu studiowałam architekturę wnętrz i to była moja pasja!

Co Cię inspiruje?

Pola: Staram się nie obserwować poczynań konkurencji. Oglądam mało biżuterii, za to od zawsze zwracam uwagę na przedmioty i szeroko pojętą sztukę. Inspirują mnie wizyty w muzeach i biografie, które czytam jedna po drugiej. Wydaje mi się, że całe życie ma w sobie ogrom inspiracji i trudno to określić jedną kategorią bodźców, które wpływają na nas inspirująco.

 

IMG_5933 copy

pola

7

8

IMG_5937

IMG_5950 copy

9

IMG_5947 copy

4

3

IMG_6024 copy

IMG_5926 copy

 

Żeby zobaczyć co robi pola wpadajcie tu.

Wywiad & tekst: Ola Koperda, zdjęcia: Sylwia Wojtkowska.

 

  • Asia

    Dzięki za ten artykuł o Poli i jej mieszkaniu, którą odkryłam 3 lata temu, dzięki Targom dizajnu w Krakowie. Od tej pory śledzę jej instagram i Facebook, tym samym w zeszłym roku za sprawą Poli ukazała mi się kolejna ciekawa osoba a mianowicie marka BohoLu.

    Styczeń 26, 2017 at 6:12 am Odpowiedz
  • Marta

    Chętnie wracam do Krakowa, jakkolwiek to brzmi ^^ A Polę Zag uwielbiam, więc bardzo dziekuję za ten wywiad!

    Styczeń 26, 2017 at 10:01 am Odpowiedz

Zostaw komentarz