do góry

Hygge Odwiedziny: Kaja Sawicka i jej pracownia

Dziś Hygge Odwiedziny zabierają Was nie do mieszkania, a  do pracowni ceramicznej. Zaprosiła nas Kaja Sawicka, która rzeźbą i ceramiką zajmuje się od paru lat. Jej pracownia znajduje się w zakątku, o którego istnieniu nie miałyśmy pojęcia. Budynek mieści się w podwórzu przy ul. Lubicz - tuż obok peronu Dworca Głównego, przejeżdżające pociągi są na wyciągnięcie ręki. Zza okna cały czas słychać ich stukot. Kiedyś w tych zabudowaniach ulokowana była kuchnia i stołówka dla pracowników kolei. Teraz funkcjonuje tam parę pracowni. Wąskim korytarzem, wzdłuż ściany luksferów, wędrujemy do Kai.     Cała pracownia jest klimatyczna i dość mroczna.  Zachodzące słońce prześwieca przez zakurzone przemysłowe okna, nadając miejscu przyjemną atmosferę. Przestrzeń wypełniona jest mnóstwem przeróżnych przedmiotów. W oko wpadają nam ceramiczne lalki w formie bączków,...

Continue reading

Mieszkanie Maríí w Madrycie

Dziś dalsza część naszej hiszpańskiej  wyprawy. Tym razem Madryt. Nocleg w Madrycie rezerwowaliśmy dzień przed wyjazdem z Barcelony, więc w pośpiechu, na ostatnią chwilę, a przeglądając pobieżnie oferty na Airbnb sugerowaliśmy się bardziej ceną i odległością od centrum niż wystrojem pokoju, w którym i tak mieliśmy spędzić tylko jedną noc. Po dziewięciogodzinnej, nocnej podróży autokarem postanowiliśmy dzielnie przemaszerować kilka kilometrów z dworca do naszego nowego mieszkania, żeby zostawić bagaże. Kamienica, w której mieszka María ulokowana jest przy wąskiej, ale gwarnej ulicy w odległości około pięciu kilometrów od stacji metra Atocha, czyli stacji w pobliżu której znajdują się: Muzeum Prado, Reina Sofia i Muzeum Thyssen Bornemisza. María - bardzo sympatyczna starsza pani czekała na nas przy wejściu do kamienicy. Wjechaliśmy windą na czwarte piętro  i...

Continue reading

Hygge Odwiedziny: Kasia Pilitowska czyli Hummusija Amamamusi

Nasza wizyta u Kasi Pilitowskiej była ekspresowa, ale wypełniona treścią po brzegi. Kasia - kobieta, dla której nie ma rzeczy niemożliwych, pełna energii do życia, zdaje się, że energii nie do wyczerpania. Od paru lat razem z partnerem sprzedaje hummus w najróżniejszych smakowych kombinacjach. Wspólnie prowadzą Hummusiję Amamamusi przy ul. Meiselsa 4, w niezbyt turystycznym zakątku krakowskiego Kazimierza. Jako jedna z organizatorek, w 2013 roku zainicjowała w Krakowie pierwszy duży kulinarny festiwal Najedzeni Fest! Od niedawna zaprasza do siebie na kolacje nieznajomych za pomocą, założonego w Krakowie, portalu Eataway. Mieszkanie mieści się w starej kamienicy, z balkonu widać Hummusiję. Już po pierwszym rzucie oka na kuchnię widać wyraźne nawiązanie do lokalu, w którym sprzedajecie hummus. Kasia: Nasze mieszkanie stało się moją inspiracją...

Continue reading

Pilea i Crassula czyli botaniczne ilustracje Laury Kientzler

Dziś porcja botanicznych ilustracji w wykonaniu francuskiej graficzki Laury Kientzler. Laura projektuje ilustracje, a jej najnowsza seria to właśnie rośliny. Na plakatach znajdziecie popularne gatunki roślin i dodatkowe elementy, na przykład koty.  Botaniczne ilustracje i żywe rośliny w jednym pomieszczeniu to dobre połączenie! Dlatego jeśli chcecie zobaczyć lub kupić prace Laury wpadajcie na jej stronę. Udanych stylizacji!     ...

Continue reading

Hygge odwiedziny: Kaiko czyli Kamila Szczypior

Jesteśmy z wizytą w mieszkaniu Kamili Szczypior,  założycielki Kaiko. Kaiko, to ręcznie robione albumy na zdjęcia. Mieszkanie w którym mieszka od dwóch lat, mieści się w kamienicy z lat trzydziestych, na długiej ulicy blisko Ronda Mogilskiego. Okolica jest wyjątkowo spokojna, rowerem wszędzie jest blisko. Mieszkanie jest przez nią wynajmowane, gdy je znalazła było bardzo zaniedbane, traktowane przez właścicielkę kamienicy trochę jak skład wszystkiego co niepotrzebne. Jak się tu znalazłaś? Kamila: Oglądałam zupełnie inne mieszkanie w tej kamienicy - właścicielka kamienicy zaprowadziła mnie do ładnego, odnowionego mieszkania. Jako że jestem entuzjastką remontów, zapytałam czy jest jakieś tańsze mieszkanie, które potrzebuje renowacji. Okazało się, że jest jedno, którego nie brała nawet pod uwagę. Właścicielka zgodziła się na niższą stawkę za wynajem, w zamian za...

Continue reading

Jorge i Moix czyli „Hola, Barcelona”!

Postanowiliśmy chwilowo opuścić Skandynawię i poszukać tego, co hygge zapuszczając się na południe Europy. Myśl o podróży do tego miejsca rodziła się w głowie od wielu lat, jednak decyzja o wyjeździe zapadła spontanicznie. Szybko zabukowaliśmy bilety i tym sposobem znaleźliśmy się w turystycznym sercu gorącej Hiszpanii! Mowa oczywiście o Barcelonie, która alsolutnie zachwyca: swoją architekturą, przyrodą, klimatem, piękną słoneczną pogodą i rześkim wiaterkiem od morza.     Zakładamy, że każdy, kto marzy o wyjeździe do Barcelony, przeczytał przynajmniej dwa przewodniki od deski do deski,  więc nie będziemy doradzać co należy zwiedzić i gdzie zjeść. Ile osobowości, tyle planów podróży i nie ulega wątpliwości, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie...

Continue reading

Ceramika Anny Westerlund

Lubimy ceramikę. Bardzo. Raz nawet próbowałyśmy zrobić coś same, ale okazuje się, że nie jest to takie proste. Sam proces wyrabiania gliny jest jednak niesamowicie relaksujący, a nawet nie do końca udane wyroby, sprawiają dużo radości. Od dłuższego czasu wokół widzimy dużo surowej, minimalistycznej, szkliwionej na jeden kolor ceramiki, ale odnaleziona przez nas jakiś czas temu Anna Westerlund tworzy rzeczy, które są według nas, niezwykle unikatowe. Anna od 2009 roku tworzy w swoim studiu w Portugalii. Każda kolekcja jest nieco inna, ale często pojawiają się te same motywy. Jej twórczość została wielokrotnie doceniona i wyróżniona w konkursach ceramicznych. Między innymi została wybrana na Ceramiczne Biennale w Danii, jako reprezentantka Portugalii. Dzieła Anny ozdabiane są dość nietypowo, ceramika łączona jest ze sznurkami, skrawkami materiałów...

Continue reading

Hygge Odwiedziny: Magda Milejska

Nasza druga wizyta w krakowskim mieszkaniu. Dzień jest ładny, słoneczny, idealny na zdjęcia. Dziś spotykamy się z Magdą Milejską w jej mieszkaniu na krakowskim Salwatorze, przy spokojnej, urokliwej ulicy Kraszewskiego, pełnej kamienic o zadziwiających elewacjach. Jak się okaże na tę ulicę wrócimy później jeszcze nie raz. Magda zajmuje się projektowaniem wnętrz, od niedługiego czasu prowadzi pracownię Odwzorowanie. Dodatkowo specjalizuje się w selekcji modernistycznych mebli i oświetlenia, wystawianych na aukcjach online. Codziennie na stronie pojawiają się prawdziwe perełki. Na niewielkim poddaszu Magda pomieszkuje od trzech lat. Sama kamienica jest rodzinnym zabytkiem, w której Magda spędziła sporą część dzieciństwa. Często bywała w mieszkaniu babci. Już wtedy wyobrażała sobie, że mieszka na strychu, który wówczas sprawiał wrażenie tak dużego, że można po nim jeździć...

Continue reading

Hygge Downloads: Lopapeysa

O tradycyjnych islandzkich swetrach, lopapeysach, mogliście poczytać w naszym ostatnim wpisie - Hygge na Islandii: o modzie z owczego kraju. Dziś do pobrania rysunki z lopapeysami, przygotowane przez Sylwię Wojtkowską - obrazki są w wysokiej rozdzielczości, gotowe do wydruku. A tutaj krótkie przypomnienie. Tradycyjne swetry islandzkie lopapeysy (z islandzkiego: lopi oznacza wełnę, a peysa – sweter) charakteryzują się rozbudowanymi wzorami przy kołnierzu oraz ściągaczach – dodatkowo oryginalny sweter rozpoznamy po braku szwów – dzierga się go na około. Ich historia sięga początków XX wieku, a swoją unikatowość zawdzięczają miedzy innymi gatunkowi islandzkiej owcy, który dzięki rygorystycznej polityce, spotkać możemy jedynie na wyspie. Warunki pogodowe są tam ekstremalnie trudne, dlatego też natura wyposażyła islandzką owcę w dwa rodzaje włókien, które pełnią funkcję termoizolacyjną. Włókna zewnętrzne, nazywane togiem są...

Continue reading

Hygge na Islandii: o modzie z owczego kraju

Kto raz przeszedł się ulicami Reykjaviku, ten wie, że Islandczycy paradujący w porozciąganych, dziurawych swetrach lopapeysa to nie mit i, wbrew powszechnej opinii, wcale niezamierzony chwyt marketingowy, świetnie wpisujący się w piękne krajobrazy. W wełnianych swetrach paradują wszyscy - od niemowląt, nastolatków w klubach, po starych wikingów. Nikogo nie dziwi, że na koncert w stodole na prowincji przychodzi kilkadziesiąt osób ubranych niemalże jednakowo. Można śmiało powiedzieć, że lopapeysa jest ważnym elementem islandzkiej tożsamości budującym silne poczucie wspólnotowości w społeczeństwie.     Tradycyjne swetry islandzkie lopapeysy (z islandzkiego: lopi oznacza wełnę, a peysa – sweter) charakteryzują się rozbudowanymi wzorami przy kołnierzu oraz ściągaczach - dodatkowo oryginalny sweter rozpoznamy po braku szwów - dzierga się go na około. Ich historia sięga początków XX wieku, a swoją unikatowość...

Continue reading