Miejsca

Raw Nest

Dziś będzie zdrowo. Odwiedzamy Raw Nest i Asię Berezę – serce i mózg tego miejsca. Raw Nest to krakowska miejscówka, w której możecie napić się soków, smothies i mlek roślinnych. Wszystko z pełnowartościowych produktów, pełne przypraw, aromatów, witamin i minerałów.

Opowiedz nam co nieco o sobie i Raw Nest

Asia: Całe życie jestem związana z Krakowem – tu się urodziłam, wychowałam, studiowałam. Jednak specjalne miejsce w moim sercu zajmuje Vancouver. Spędziłam tam wakacje i mieszkałam po studiach. Przede wszystkim tam mieszka moja rodzina, która zainspirowała mnie do zmian żywieniowych. Pomysł na Raw Nest i jego realizacja to moja sprawka. Jednak ostatecznego efektu nie osiągnęłabym bez osób, które wspierają mnie w wysiłkach – dietetyka, który czuwa, aby wszystkie napoje były optymalnie połączone pod względem żywieniowym, grafika czy fotografa. Jednak trzon produktów to najlepsze warzywa i owoce. Współpracuję bezpośrednio z rolnikami, którzy wierzą w zrównoważone rolnictwo, prowadzą naturalne gospodarstwa oparte na ciężkiej pracy, a nie masie pestycydów. Wierzę, że tylko w taki sposób mogę zapewnić najlepszą jakość produktów. Bo gdy mowa o świeżo wyciskanych sokach, to z jednej strony za sukces odpowiada właściwie dobrana receptura, ale sercem są odpowiednie surowce.

 

 

 

Czym zajmowałaś się wcześniej?

Asia:  Studiowałam Towaroznawstwo oraz Zarządzanie i Inżynierię Produkcji Żywności na Uniwersytecie Ekonomicznym. Jednak poza nauką bardzo aktywnie włączałam się w życie studenckie. Przez dwa lata pełniłam funkcję Przewodniczącej Samorządu Studenckiego, później Prezesa Stowarzyszenia. To tam zdobyłam pierwsze doświadczenie w prowadzeniu działalności. Kończąc studia zaczęłam szukać pracy w Warszawie. Jednak gdy jeździłam na rozmowy kwalifikacyjne i kolejne etapy rekrutacji, coraz bardziej czułam, że to nie mój świat. Lubię mieć wpływ na otaczającą mnie rzeczywistość, będąc w samorządzie widziałam realne wyniki moich działań. W wielkiej korporacji ciężko skupić się na jednostkach i kierować jedynie wartościami. Ostatecznie zdecydowałam, że nie ma co czekać z założeniem firmy, skoro wiem, co chcę robić. Pojechałam do Kanady – to tam, w Vancouver, zaczęłam wszystko planować. Odwiedzałam ekologiczne markety, roślinne restauracje, targi ze zdrową żywnością i smoothie bary. Starałam się ze wszystkiego czerpać inspiracje.

Jak pojawił się sam pomysł na Raw Nest?

Asia: Pomysł zrodził się z pasji – do jedzenia, gotowania, ale też poszanowania środowiska. Pamiętam, gdy jeszcze będąc w liceum oglądałam film dokumentalny Home – Luca Besson. Nie mówiło się jeszcze wtedy tyle o ekologii czy zmianach klimatu. Pamiętam, jaka byłam wstrząśnięta, gdy pierwszy raz zobaczyłam masowe hodowle zwierząt, wykarczowane lasy amazońskie czy porzucone z powodu braku wody gospodarstwa rolne. Pierwszy raz zdałam sobie sprawę, że nie chcę przyczyniać się do degradacji środowiska – wtedy jeszcze nie do końca zdawałam sobie sprawę, jak mogę to zrobić, ale kilka miesięcy później zostałam zarażona wegetarianizmem przez rodzinę z Kanady. Wierzę, że jesteśmy tym co jemy, że to, jakie produkty wybieramy, kształtuje świat, w którym żyjemy. Teraz widać, jak wielkie korporacje zaczynają interesować się ekologicznymi czy roślinnymi markami, ponieważ tym teraz zainteresowany jest konsument. Zawsze wolę kupować produkty prosto od rolników albo producentów, ale nowe marki w portfolio wielkich korporacji żywnościowych pokazują, że zmiany są możliwe, jeśli tego jako konsumenci oczekujemy. Druga kwestia, która popchnęła mnie do założenia działalności, to zdrowie. Doznałam pewnego rodzaju objawienia po przeczytaniu książki How not to die, której autorem jest Michael Greger. Autor rozdział po rozdziale przedstawia badania z całego świata na temat wpływu diety na organizm, pokazując, że właściwie dobrana dieta roślinna może być skuteczniejsza w leczeniu niektórych chorób niż leki i nie ma mowy o jakichkolwiek skutkach ubocznych. Obecnie mamy dużo żywności przetworzonej, która jest wygodna i szybka, ale niezdrowa. Chciałam stworzyć alternatywę, firmę, która będzie kierowała się wartościami, oferowała zdrowe, dobrej jakości produkty o pozytywnym wpływie na zdrowie, a wszystko smaczne i w ładnym opakowaniu.

Co znaczy Raw Nest?

Asia: Jeśli chodzi o nazwę, to raw to dieta, która opiera się na nieprzetworzonych produktach. Filozofia tego żywienia pozwala na podgrzewanie żywności do 40 stopni, bo powyżej tej temperatury enzymy przestają być aktywne. Takie produkty mają pełnię wartości odżywczych – witamin i minerałów. To na takich produktach opiera się Raw Nest – nasze soki, smoothie i mleka roślinne są tłoczone metodą cold press. Niepasteryzowane, tak abyśmy mogli czerpać jak najwięcej z warzyw i owoców. Niektórzy klienci trochę narzekają, że nie mogą trzymać dłużej mleka migdałowego do kawy, ale wierzę, że w głębi ducha i tak doceniają naturalność naszych produktów. Gdy układałam całą koncepcję firmy, wyobrażałam sobie sieć takich małych lokali, porozstawianych po całym mieście – gniazd (ang. nest), gdzie zawsze można znaleźć coś zdrowego i w miłej atmosferze wypić sok czy kawę. Obecnie większość produktów sprzedajemy w pakietach z dowozem do klientów. Ale bardzo mi zależało, żeby każdy, kto chce, mógł przyjść do lokalu, spróbować soków, zanim zdecyduje się na detox, porozmawiać o produktach, zdrowiu czy zwyczajnie posiedzieć przy dobrej, ekologicznej kawie. Lokal otwarliśmy 1 października 2016 roku. 

Skąd czerpiesz inspiracje? Gdzie zaopatrujesz się w potrzebne produkty?

Asia: Inspiracją do Raw Nest byli ludzie – ci, którzy pokazują, że zmiany są możliwe. Szczególnie inspirują mnie oddolne inicjatywy. Kiedyś z zazdrością oglądałam dokumenty z USA, gdzie przedstawiano ogromne targi ekologicznych produktów, miejskie ogrodnictwo – całe społeczności skupione wokół zrównoważonego rolnictwa. Okazuje się, że wcale nie trzeba patrzeć za ocean, żeby znaleźć podobne inicjatywy u nas. W Krakowie mamy świetnie działającą Wawelską Kooperatywę Spożywczą, gdzie grupa konsumentów robi zakupy bezpośrednio u rolników i małych producentów. To społeczność skupiona wokół wspólnych wartości takich jak ekologia, sprzedaż bezpośrednia, sprawiedliwość. Zaczęło się od kilku osób, a teraz kooperatywa liczy ponad 300 członków. Kolejna wspaniała inicjatywa, z którą jestem związana, to Targ Pietruszkowy – dwa razy w tygodniu, w środku miasta można kupić produkty prosto od rolników. Zdrowe, naturalne warzywa i owoce, uprawiane tradycyjnie w pocie czoła, nie masowo z użyciem tony chemii. Rolnicy i mali producenci oferują swoje produkty, o których wszystko wiedzą i o których chętnie opowiedzą. Zawsze można tam znaleźć nietypowe odmiany warzyw, ziół i owoców. Fenomenem jest dla mnie fakt, że targ odbywa się w sobotę o 8.00, a czasem już o 7.40 tworzą się kolejki do niektórych wystawców. Ludzie doceniają dobrą jakość, chcą mieć dostęp do naturalnych produktów, a nie wypolerowanych warzyw z marketu. Sama zaopatruję lokal u rolników z Targu Pietruszkowego – wtedy mam pewność, że produkty, które wykorzystuję, są najlepszej jakości, zdrowe, uprawiane bez pestycydów. To sezonowość i rozmowy z rolnikami stanowią dla mnie czasem inspirację do tworzenia nowych produktów. Oczywiście są warzywa i owoce, których u nas w Polsce nie ma, a których nie mogłabym nie oferować – na przykład banany, kakao, kawa – ale te produkty w Raw Nest zawsze są certyfikowane, ekologiczne. Niestety nie wszystkie owoce egzotyczne są ekologiczne, bo wtedy przykładowo sok z pomarańczy musiałby kosztować 20 zł za 500 ml. Ale stopniowo staram się wprowadzać coraz więcej eko produktów, aby wspierać tę, moim zdaniem, lepszą formę rolnictwa. Wszystkie receptury napoi tworzone są w konsultacji z dietetykiem, tak aby kompozycje były nie tylko smaczne, ale dobrze przyswajalne i miały charakter funkcjonalny, czyli działały pobudzająco, oczyszczająco, wzmacniały odporność.

Który produkt polecasz najbardziej? 

Asia: Staram się polecać to, czego klient akurat potrzebuje – oczyszczenia, wzmocnienia, dawki energii. Dumna jestem z każdego produktu, który smakuje. Na początku czułam się odrobinę dotknięta, że klienci byli zaskoczeni, gdy próbowali produktów i mówili, że im smakują. Niestety wciąż panuje przekonanie, że co zdrowe i roślinne, to bez smaku i wyrazu. Teraz takie zaskoczenie mnie cieszy – lubię łamać stereotypy, że zdrowa żywność musi być bez wyrazu i niesmaczna. Z ciekawych historii: kiedyś do lokalu przyszła starsza pani i poprosiła o kawę z mlekiem, powiedziałam, że używamy tylko migdałowego. Bardzo, bardzo niechętnie kupiła i z ogromną obawą spróbowała. Gdy wypiła pierwszy łyk uniosła lekko brwi. Zapytałam, czy smakuje i pokiwała głową. Wróciła następnego dnia i znowu zamówiła kawę z mlekiem, a gdy po chwili przyszła jej koleżanka, gorąco zaczęła ją namawiać, żeby zamówiła kawę z mlekiem „bo tutaj mają takie dobre”. Innym razem jedna z klientek przyszła do lokalu, bo koleżanki jej polecały pakiety. Wykupiła pakiet „lśnij” na 3 dni, przyszła w ostatni dzień odebrać napoje i zachwycona zaczęła mi opowiadać, że czuje się wspaniale, poprawiła się jej cera, włosy i jakie to niesamowite. To są momenty, z których jestem dumna. Gdy ktoś się przekona do mleka roślinnego czy soku z jabłka i czerwonej kapusty. Takich historii jest już wiele i dają mi ogromną satysfakcję.

Opowiedz coś o kuracji detox. Z czego się składa i jakie jest jej założenie.

Asia: Detox to dieta sokowa – stosowana, aby oczyścić i odżywić organizm. Celem nie jest schudnięcie, ale zadbanie o siebie w bardziej holistyczny sposób. Detox polega na spożywaniu wyłącznie dostarczonych przez nas napoi. Obecnie jest to jedna lemoniada, 4 soki i mleko migdałowe. Głównym celem jest oczyszczenie organizmu – dostarczając ogromne ilości witamin i minerałów wspomagamy naturalne procesy oczyszczania organizmu, usuwania toksyn czy poprawy trawienia. To też niezła próba charakteru, trzeba się zmierzyć z samym sobą, żeby nie podjadać – ale gdy nam się uda, to nie tylko czujemy się lepiej fizycznie, ale także psychicznie, że udało nam się zrobić coś innego i przekroczyć własne granice. Jeśli chodzi o efekty po, to klienci najczęściej mówią, że czują się lekko, mają więcej energii, zawsze zrzucą parę kilo, poprawia się cera.

Co lubisz robić w czasie wolnym?

Asia: Pracować – wiem, że brzmię jak totalny pracoholik, ale ostatnio najbardziej lubię niedzielne poranki. Wychodzę rano z domu z komputerem pod pachą i idę na dobrą kawę. Wtedy mogę się na chwilę zatrzymać – nie myśleć o milionie bieżących zadań, zamówieniach, wiszących mailach – tylko pomyśleć i zaplanować, jak dalej będę rozwijała Raw Nest. Mam ten przywilej, że robię to co kocham. A gdy słyszę od klientów, że czują się lepiej po moich sokach, że zmieniają nawyki żywieniowe po detoxie czy są uzależnieni od mlek roślinnych – to daje największą satysfakcję. Wtedy cały wysiłek nabiera sensu. Wczesne wstawanie nie jest takie uciążliwe i każda chwila spędzona na rozwoju działalności to przyjemność. Ale gdy już nie pracuję, to uwielbiam pływać, ćwiczyć jogę, oczywiście kocham gotować. Rzucam się na każdy nowy film dokumentalny o ekologii lub produkcji żywności, który wpadnie mi w ręce. Czasem lubię spędzić wieczór po prostu oglądając serial czy spotykając się z przyjaciółmi.

 

Zdjęcia: Alina Słup

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *