Zdrowe życie

Dzika Róża – Rosa Canina

Tekst & zdjęcia: Sara Grolewska

Dzika róża (Rosa Canina), to urocza i pospolita roślina, często mylona z Głogiem, chyba ze względu na małe czerwone owoce. I właśnie te owoce są teraz gotowe do zbioru. Często słyszałam, że najlepiej jest zbierać je po przymrozkach i rzeczywiście przemrożenie owoców powoduje, że mają one więcej soków, co zawsze raduje każdego amatora robienia nalewek z dzikich zbiorów. Ja jednak na pierwszym miejscu zawsze stawiam jakość i zasobność rośliny w cenne związki czynne o leczniczych właściwościach. Te pod wpływem zamrożenia i roztopienia ulegają rozkładowi. Dlatego zbieramy owoce dzikiej róży zanim zamarznie i spożywamy świeże, albo je suszymy.

Dlaczego jest taka cenna? Nasza piękna, ale mało pachnąca dzika róża to skarbnica witamin. Na przykład witaminy C ma w sobie kilkanaście razy więcej niż cytryny! W jej czerwonych skórkach znajdują się także barwniki zwane karotenoidami czyli Witamina A, a także witaminy B1, B2, B6 i P. Dodatkowo witaminy w róży występują w kompleksach z innymi związkami – flawonoidami, antocyjanami, minerałami i kwasami organicznymi. Ten koktajl związków wpływa na ciało człowieka od wewnątrz wzmacniająco, a dokładniej -> uszczelnia naczynia krwionośne, wzmacnia wiązania kolagenowe, odmładza tkanki, wymiata wolne rodniki, stymuluje odporność i powoduje, że czujemy się lepiej. Róża zalecana jest rekonwalescentom i osobom przechodzącym infekcje, a nawet tym, którzy walczą ze zbyt wysokim poziom cholesterolu ponieważ zawiera fitosterole obniżające jego poziom we krwi.

Co ciekawe wartościowe są także orzeszki zwane potocznie pestkami znajdujące się we wnętrzu czerwonej skórki. Od niedawna wiadomo, że zawierają one specyficzne białko wpływające przeciwzapalne przy reumatoidalnym zapaleniu stawów – chorobie autoimmunologicznej.

Pestki mają w sobie także cenny olej, który jest doskonałym surowcem kosmetycznym. Zawiera witaminy A, E i C, fenolokwasy i nienasycone kwasy tłuszczowe regenerujące skórę i łagodzące podrażnienia. Można taki olej stosować na ciało i dodawać do kosmetyków ale warto go także spożywać. Tłoczony na zimno olej z róży wspomaga gojenie się wrzodów i ran w układzie pokarmowym, jest przeciwzapalny i chroni wątrobę, serce i naczynia krwionośne przed miażdżycą.

Jak dostarczyć sobie dawkę witamin kiedy obieranie owoców i usuwanie pestek nas przerasta?

Trzeba zrobić sobie różany koktajl Wystarczy umieścić dwie – trzy garści owoców w blenderze, dodać szklankę wody i zblendować. Kiedy wszystko się upłynni trzeba miksturę przecedzić przez sitko…wyjdzie z tego taki przecierowy sok – bardzo smaczny i delikatny w smaku. Taki sok może zawierać trochę włosków z wnętrza owoców, ale nie są one drażniące dla układu trawiennego.

Koktajl jest bardzo zdrowy!

Wysuszonych i rozdrobnionych owoców (mogą być nawet z pestkami) można używać do robienia naparów owocowych i pić sobie w zimowe dni w mieszankach lub solo.

Olej z róży zawszę dodaję do mojego zimowego kremu do rąk i do masła do ciała ponieważ mam wrażliwą i suchą skórę, która bardzo szybko się odkształca i marszczy. Stosując zewnętrznie i wewnętrznie olej z róży można na skórę wpłynąć odmładzająco:)

 

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *