Kultura

Książka: Hygge. Klucz do szczęścia.

Moda na wszystko, co skandynawskie panuje w Polsce już od ładnych kilku lat – do tej pory dotyczyła jednak głównie designu. Od kilku/kilkunastu tygodni zawrotną karierę robi duńskie słówko hygge, określające styl życia i dążenie do szczęścia. Piałam już o nim przy okazji poprzedniego posta i książki Marie Tourell Søderberg. Dziś ciąg dalszy. Na polskim rynku pojawiały się bowiem niedawno aż dwie książki opisujące koncept hygge. Pierwsza, recenzowana już przeze mnie, nosi tytuł „Duńska sztuka szczęścia”. Kolejna to „Hygge. Klucz do szczęścia” Meika Wikinga, dyrektora Instytutu Badań nad Szczęściem w Kopenhadze wydana przez Wydawnictwo Czarna Owca.

 

IMG_6368

1

IMG_6380 copy

 

Skoro  autorem drugiego tytułu jest dyrektor Instytutu, można podejrzewać, że dostaniemy do ręki rzecz bardziej naukową – w niewielkiej części tak jest. Autor próbuje usystematyzować za pomocą liczb, wykresów, tabelek m.in. roczne ilości zużywanych przez Duńczyków świec czy zjadanych słodyczy. Wszystko to jednak podane jest w bardzo prostej i przejrzystej formie. I u Søderberg i u Wikinga widzimy wycinki z życia Duńczyków, ich sposób na spędzanie wolnego czasu, na uprzyjemnianie sobie każdej chwili. U Wikinga dostajemy gotowe recepty dotyczące każdej dziedziny życia – poczynając od tego, w co należy się ubierać, przez wyposażenie domu, jedzenie, spędzanie wolnego czasu i organizowanie sobie czasu pracy. I jeśli u Søderberg wszystko podane było niezobowiązująco, lekko i bez poradnikowego tonu, tak Wiking jest pod tym względem nieco bardziej zasadniczy; zbyt dużo, moim zdaniem, wkrada się do książki zdań typu: kup, ubierz, zrób. Bo przecież w hygge nie chodzi o to, żeby kopiować cudze pomysły, cudze przyjemności, ale znaleźć swój własny klucz do szczęścia.

„Hygge. Klucz do szczęścia” to książka wydana w pięknej szacie graficznej – klimatyczne zdjęcia, wygodny format sprawiają, że czyta się ją z przyjemnością. I jeśli drażniły mnie nieco porady, o których pisałam wcześniej – „kup,  ubierz, zrób”, to nie przesłania to w zupełności radości płynącej z lektury. „Klucz do szczęścia” Meika Wikinga to  bardzo pozytywna i inspirująca książka – pełna pomysłów i podpowiedzi, jak można cieszyć się z najdrobniejszych rzeczy. Jak wyłowić te drobne przyjemności, jak je kultywować by móc uczynić nasze życie bardziej hygge.

Meik Wiking, Hygge. Klucz do szczęścia, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2016

 

IMG_6376 copy

IMG_6372 copy

IMG_6403

 

Tekst: Gosia Walendowska, Zdjęcia: Sylwia Wojtkowska.

Komentarze 4

  1. Asia
    Reply

    Ja dzisiaj, już zaraz po pracy (nie mogę się doczekać!) odbieram „Hygge. Klucz do szczęścia” z księgarni. I chyba zaraz wezmę się za czytanie, mimo że ilość książek czekających w kolejce jest spora 😛 Chyba na mnie też działa magia hygge.
    Pisałam o tym też odrobinę na swoim blogu (pozwoliłam sobie wrzucić link do Was 🙂 mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko…).
    https://blogbooksandbeauty.wordpress.com/2016/11/30/listopadowe-inspiracje/

    Pozdrawiam 🙂

    1 Grudzień, 2016
    • ola/hyggeblog
      Reply

      Czyta się bardzo przyjemnie!

      1 Grudzień, 2016
  2. kasia
    Reply

    Jestem już po 🙂 i powiem tak jakoś człowiekowi lepiej przy czytaniu tej książki i świecach i przy szklance kakao 🙂 . Rzadko kupuję książki ale po tą pobiegłam do księgarni i polecam 🙂

    1 Grudzień, 2016
    • ola/hyggeblog
      Reply

      Haha, to prawda!

      1 Grudzień, 2016

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *