Kultura

Jak Szwedzi Zaczarowali Bułkę

Jeśli tradycyjne polskie pączki już Ci się przejadły – są za tłuste, zbyt ciężkie, a wybór nadzienia przyprawia Cię o zawrót głowy, to może warto przejąć karnawałowy zwyczaj od naszych zamorskich sąsiadów. Szwedzi nie obchodzą Tłustego Czwartku, mają za to Tłusty Wtorek (Fettisdagen), który w tym roku przypada 13 lutego. I jest jedna rzecz, której każdy szanujący się Szwed będzie miał w ten dzień dosyć – semla.

Semla to słodka, pszenna bułka, pieczona z dodatkiem kardamonu. Nierówno zmielone ziarna tej niezwykle oryginalnej, niestety rzadko w polskich kuchniach używanej przyprawy, nadają jej specyficznego aromatu. Kiedy ostygnie, przekrawa się ją na dwie nierówne części. Z tej większej, czyli podstawy, wybiera się odrobinę ciasta i miesza się je z cukrem, jajkiem i zmielonymi migdałami. Masę migdałową, która przypomina marcepan, ale jednak nieco jej do niego brakuje, rozsmarowuje się na bułce. Na tak przygotowaną „kanapkę” nakłada się naprawdę dużo pięknie zakręconej i gęstej bitej śmietany. Górę bułeczki, która nam pozostała, można, ale nie trzeba, wykroić w kształt trójkąta, położyć na bitej śmietanie i obsypać cukrem pudrem.

Pierwsza historyczna wzmianka o semli pochodzi z XVI wieku, popularne są one również w Finlandii pod nazwą laskiaispulla a znane w innych krajach bałtyckich: Danii, Norwegii, Łotwie i Estonii. Pewna ciekawostka mówi o tym, że szwedzki król Adolf Fryderyk w 1771 roku przejadł się semlami po niezwykle obfitym, tłustowtorkowym obiedzie i zaraz potem zmarł w męczarniach, spowodowanych przez okropny ból brzucha. Lansowany wtedy przez namiestników dworu pomysł, aby zakazać wypieku semli i określić je mianem „zabójców króla”, nie znalazł poparcia wśród szwedzkiego społeczeństwa. Kardamonowe bułki cieszą się w Szwecji największą sławą do dziś.

Ale poza kardamonem, na czym polega magia semli? Otóż semla to wypiek sezonowy, którego nie dostaniecie w Szwecji w żadnym innym okresie, poza karnawałem. Podczas gdy polskie pączki można kupić w cukierniach przez cały rok, Szwedzi swoją zasadę lagom (czyli „w sam raz, wystarczająco”) zdają się stosować również w kwestii semlowego szaleństwa – bo jaka magia byłaby w czymś, co można dostać na każdym rogu i o każdej porze?

W tym roku próbowałam semli po raz pierwszy w moim życiu. Specjalnie wybrałam się rowerem do centrum Malmö, do jednej z renomowanych cukierni – Katarina Konditori. Semla dostępna była w trzech wariantach: tradycyjna, mini-semla oraz wienersemla, czyli taka z ciemniejszym ciastem ptysiowym. Ale wariacji dotyczących semli jest w szwedzkich cukierniach o wiele więcej: semla wrap, semla hot-dog, semla burger, tęczowa semla czy semlowy tort robią furorę w ostatnich latach.

Jak wrażenia, pytacie? Hmm, poza cudnym kardamonowym aromatem, semla wciąż pozostaje dla mnie… bułką z bitą śmietaną. Zwykle jedzenie semli kończy się u nas tak, że ja wyjadam śmietanę i migdały ze środka, bułkę zaś pożera mój Szwed. I wszyscy są zadowoleni i wszystko jest lagom – w końcu to zaczarowana szwedzka bułka.

 

Tekst i zdjęcia: Anka Korczak.

 

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *