Kultura

Książki: Dziwność widzę ogromną

Tekst: Gosia Walendowska

 

 

Andrea Lundgren, Fauna Północy, tłum. zbiorowe pod red. Justyny Czechowskiej, Wydawnictwo Pauza 2020

 

Profesor, który całą akademicką karierę poświęcił badaniu natury aniołów. Anna – młoda kobieta co wieczór czekająca z utęsknieniem na ukochanego. Samotna i skrzywdzona przez ojca dziewczynka żyjąca w krainie wymyślonych stworzonek. Te i inne postacie to bohaterowie krótkich opowiadań, które właśnie ukazują się w warszawskim Wydawnictwie Pauza. 

Wszyscy są pogubieni, zranieni, samotni. Szukają spełnienia w kontakcie z naturą, uciekając od życia i ludzi. Jednak prócz natury to, co łączy wszystkie opowiadania, to ich dziwność. Dziwność fabuły, dziwność postaci. Za pomocą poetyckiego języka autorka wprowadza nas w świat ni to jawy, ni to snu. Nie wiemy, czy to, co widzimy, jest koszmarnym majakiem czy rzeczywistością. Mrok i niepokój czają się w każdym zdaniu i każdej historii. 

I choć opowieści o mitycznej faunie Północy mogłyby być zarówno mroczne, jak i intrygujące, tutaj tego drugiego przymiotnika odrobinę zabrakło. Czytelnik (a przynajmniej ja) nieco gubi się w tej dziwności, co nie przeszkadza jednak w chwilowych zauroczeniach, choćby opowiadaniem Jego dziewczyna, które jest najciekawszym i najlepiej skonstruowanym z całego tomu. Do lektury zaleca się słuchanie Sigur Rós.

 

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *