Miejsca

Miejsce spotkań, czyli Międzymiastowa

Dziś wpadamy do Międzymiastowej, restauracji/baru w przestrzeni Tytano. Rozmawiamy z Emilem Hołubiczko, jednym z założycieli miejsca.

Jaki był pierwszy pomysł na to miejsce?

Emil: Międzymiastowa to pomysł trzech osób – Jacka, Magdy i mój. Każdy z nas jednocześnie zajmuje się nadal czymś innym i prowadzi różne działalności. Pomysł na to miejsce to dla nas trochę takie spełnienie marzeń. Na Starą Fabrykę Tytoniu trafiliśmy przypadkowo i od razu zakochaliśmy się w tej przestrzeni. Chcięliśmy  stworzyć miejsce, którego nam samym brakowało w Krakowie. Coś pomiędzy klubem, a restauracją. Miejsce spotkań. Miejsce dobre na jedzenie w ciągu dnia, ale też z najlepszym barem wieczorową porą.

 

 

Jak długo trwały przygotowania do otwarcia?

Emil: Dość długo. Były różne problemy, związane z samą przestrzenią, która była pozbawiona nawet podstawowych przyłączy do mediów. Od lutego do sierpnia 2016 roku trwały intensywne przygotowania i prace. W międzyczasie zmieniła nam się całość koncepcji. Po pobycie w Berlinie, gdzie znaleźliśmy podobną starą przestrzeń, zamienioną na restauracje, ewoluował sam projekt wnętrza. Stwierdziliśmy, że dostosujemy przestrzeń do użytku, bez zbędnej ingerencji w to co zastaliśmy. Oczyściliśmy ściany, zostawiliśmy na nich stare kable, odrestaurowaliśmy podłogę. Oświetlenie sprowadziliśmy specjalnie z terenów byłego ZSRR i Czechosłowacji. Całość koordynował Jacek Grycaj i jego studio projektowe.

Jak powstawało menu?

Emil: Menu zostało ułożone przez nas i naszego szefa kuchni Mariusza Glaca. Jest to połączenie “klasyków” z wielu stron świata, które chcieliśmy mieć w karcie oraz autorskie pomysły naszego szefa kuchni. Kartę dostosowujemy do pory roku oraz oczekiwań naszych gości, zawsze pracujemy na świeżych i najwyższej jakości produktach. Co pewien czas część dań zastępujemy nowymi pozycjami. Często także przywozimy inspiracje z podróży.

Skąd pomysł na śniadania za złotówkę?

Emil: Nie ukrywamy, że pomysł zaczerpnęliśmy z Warszawy. Nie przypisujemy sobie tego pomysłu. Stwierdziliśmy, że skoro taka promocja dobrze funkcjonuje w stolicy, to dlaczego nie zrobić tego w naszym mieście. W Krakowie mamy tylko parę miejsc, do których ludzie chodzą na śniadania. Traktujemy to także jako “lojalnościowy” ukłon w stronę naszych gości.

Skąd nazwa Międzymiastowa?

Emil: Nad nazwą myśleliśmy około trzech miesięcy. Kiedyś podczas rozmowy stwierdziliśmy, że jesteśmy pomiędzy nowym a starym miastem. Plus staramy się szukać kulinarnych inspiracji w różnych miastach. I tak powstała Międzymiastowa.

Co Ty lubisz z Waszego menu:

Emil: Mam ulubione śniadanie, które jem codziennie: gofr z łososiem. Lubię także makaron z borowikami i wołowiną, dorsza, frytki z batatów i nasze lunche. A tak na prawdę to chyba lubię wszystko.

 

 

Żeby zobaczyć co dzieje się w Międzymiastowej wpadajcie tu.

Zdjęcia: Kuba Kusiej, tekst: Ola Koperda.

 

Komentarze 1

  1. Asia
    Reply

    Świetne miejsce! Ogólnie Tytano to doskonały pomysł na odświeżenie martwego punktu na mapie miasta. Dużo ciekawych knajpek i inicjatyw artystycznych. Lubimy tam ze znajomymi zaglądać. Szczególnie pięknie robi się w Tytano latem, gdy wszędzie powystawiane są stoliki, leżaki a nad głowami migoczą porozwieszane lampki. Jest cudownie 🙂
    https://blogbooksandbeauty.wordpress.com/

    15 Luty, 2017

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *