do góry

Trzy rzeczy na lipiec

Maptu 

Jeśli lubicie mapy, wpadnijcie do Maptu. To miejsce gdzie sami możecie zaprojektować sobie mapę z ważnym dla siebie miejscem. Wybieramy dowolne miasto, skalę, kolor i tekst. Mapy są minimalistyczne, wydrukowane na dobrym papierze. Ula Jurkowska zaczęła tworzyć mapy w 2015 roku, jak to zwykle bywa, najpierw dla znajomych. Ula: Mapy to bardzo osobista ozdoba domu. Dla gości – intrygujący obraz – a dla nas pamiątka wyjątkowych przeżyć – możemy pokazać go wszystkim i choć każdy może na niego patrzeć, możemy zostawić dla siebie ile tylko chcemy. Lokalny patriota wieszając na ścianie plakat może powiedzieć „jestem z Krakowa”, podróżnik „kocham Bangkok”, para „poznaliśmy się w Warszawie”, a przyjaciele „najlepszy Erazmus w Madrycie”.

U nas wiszą: Kraków, Katowice i Barcelona! Plakat 50×70 cm, 110 zł.

 

 

Zielone Słoiki 

Te mini lasy w słoikach znamy od dłuższego czasu, w końcu są i u nas. W każdym szklanym pojemniku znajduje się odpowiednio dobrane podłoże i rośliny. Pielęgnacja tego mikroświata nie wymaga od nas zbyt dużego wysiłku, wystarczy raz na jakiś czas otworzyć wieczko. Te kompozycje filtrują też powietrze, żeby tak było, wieczko zostaje otwarte, a my co jakiś czas musimy lekko zraszać wnętrze.

 

 

Rzeczownik 

To sklep założony przez Elę i Kingę – wielbicielki kotów. Dziewczyny od lat związane były z książkami. Pracowały w księgarni i  wydawnictwie. Wpadły na pomysł założenia sklepu. Chciały, żeby w Polsce były dostępne ich ulubione “papierowe” marki. Ładna papeteria, kartki, ilustrowane książki i drobne upominki. Rzeczownik miał być przede wszystkim miejscem pełnym drobnych przyjemności. Ela: Większość produktów sprowadzamy ze świata. Wybieramy te marki, których zawsze brakowało nam w Polsce. Są to, między innymi, amerykańskie Rifle Paper Co. i Red Cap Cards. Sprowadzamy też japońskie Penco i Midori czy koreańskie Dailylike i Livework. Są dwa warunki, “rzecz” musi się nam podobać i musi być dobrze wykonana. Mamy wielką słabość do papieru. Szczególnie upodobałyśmy sobie koreańską papeterię, bo ma naprawdę wyjątkową jakość. Widać tam dbałość o najdrobniejsze szczegóły.

 

 

Zdjęcie 1,2 i 4: Jakub Mysiński, zdjęcie 3: Alina Słup.

Zostaw komentarz