All You Can Eat No. 13:
Krem z pieczonego kalafiora
Początek jesieni to dla mnie niemal od zawsze czas powrotu do gotowania rozgrzewających i sycących zup. W tym szczególnie uwielbianych przeze mnie kremów.Są szybkie w przygotowaniu, gęste i pełne rozmaitych dodatków. Ich przyrządzaniu sprzyjają pojawiające się na lokalnych bazarkach plony późnego lata.
Jedną z pierwszych zup, które proponuję mojej rodzinie i wam w tym okresie, jest krem z pieczonego kalafiora z solidną porcją pieczonego czosnku. I mimo że kalafior należy do warzyw, które wykazują właściwości wychładzające nasze organizmy, to w postaci ciepłej zupy z dodatkiem czosnku daje odwrotny efekt i zapewnia niebanalny smak naszym podniebieniom.
Składniki na 4-6 porcji:
- główka kalafiora,
- 8 ząbków czosnku,
- 1 mała cebula,
- 6 łyżek oliwy,
- 800 ml bulionu warzywnego,
- sól i pieprz.
Kalafiora rozdzielamy na mniejsze różyczki. Dodajemy oliwę, sól i pieprz – nacieramy dokładnie. Pomiędzy kalafiora wrzucamy ząbki czosnku i całość pieczemy przez 25 min w piekarniku rozgrzanym do 180ºC.
Na oliwie podsmażamy pokrojoną cebulkę. Dodajemy upieczony czosnek i kalafior, zostawiając kilka różyczek na boku. Stopniowo dolewamy bulion i blendujemy całość na gładki krem. Na końcu doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Podajemy z odłożonymi wcześniej różyczkami i odrobiną ulubionej oliwy.