„Równiny” – medytacja nad miejscem, sztuką i tożsamością

Gerald Murnane, Równiny, tłum. Tomasz S. Gałązka, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2025

 

Niepozorna objętościowo, a jednocześnie niezwykle gęsta treściowo – tak można opisać Równiny, jedną z najciekawszych pozycji wydanych w serii „nowa klasyka*” przez Wydawnictwo Czarne. Książka australijskiego pisarza to nie fabuła w tradycyjnym znaczeniu, lecz raczej filozoficzna medytacja o przestrzeni, sztuce i tożsamości.

Punktem wyjścia jest historia młodego filmowca, który przybywa do australijskiego interioru z zamiarem nakręcenia artystycznego filmu. Trafia do świata zamożnych właścicieli ziemskich, ludzi zanurzonych w tradycji i obsesyjnie zapatrzonych w swoje równiny. To właśnie w barach i bibliotekach, podczas rozmów o sztuce, historii i naturze, rodzi się zasadnicza treść książki – rozważania o tym, czym są równiny i jakie znaczenie mają dla tych, którzy je zamieszkują. Z czasem film schodzi na dalszy plan, a sam narrator coraz głębiej wchodzi w intelektualną grę prowadzoną przez gospodarzy.

Murnane konstruuje tekst pełen dygresji i wielokrotnie złożonych zdań, które balansują pomiędzy jasnością a nieuchwytnością. Każde z nich można rozumieć dosłownie, a zarazem czuje się, że za słowami kryje się coś jeszcze – sens, który wymyka się prostym interpretacjom. W ten sposób Równiny stają się nie tyle powieścią, ile traktatem o poszukiwaniu sensu, o relacji między miejscem a ludzką tożsamością, o cienkiej granicy między rzeczywistością a mirażem.

To lektura wymagająca, ale też fascynująca – jedna z tych książek, które zostają w czytelniku na długo po odłożeniu na półkę.