do góry

Hygge recenzja – Ida Linde

 Ida Linde, Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym; Poleciały w kosmos,  wydawnictwo LOKATOR

Relacja wnuczki i dziadka rozgrywająca się na przestrzeni lat. Taka sama relacja matki i dwu córek.

Ida Linde, szwedzka pisarka znana polskim czytelnikom dzięki świetnym tłumaczeniom Justyny Czechowskiej oraz wydawnictwu LOKATOR tworzy swoje literackie historie bardzo oszczędnie. Ogranicza ilość bohaterów do niezbędnego minimum, nie rozbudowuje narracji, pisze oszczędnym językiem. Nie znaczy to jednak, że jest nudno. Wręcz odwrotnie. Ale po kolei.

Wydane w 2015 r. Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym to, jak już wspomniałam, poetycka opowieść o relacji dziadka i wnuczki. Relacji, w której to najpierw dziadek opiekuje się dorastającą dziewczynką, jest jej przewodnikiem – uczy świata i ludzi, by z biegiem lat stać się tym, którym trzeba się opiekować. Wszystko w te opowieści dzieje się jakby poza realnością, a jednym znakiem nowoczesności są mentolowe papierosy – pali je najpierw dziadek, następnie palić będzie wnuczka. Linde ustawia w jednym rzędzie obok siebie dorastanie, dojrzewanie oraz starzenie się, by subtelnie i z czułością ukazać jak skomplikowane jest ludzkie życie i wzajemne relacje. Jak blisko są z sobą powiązane życie i śmierć, dorastanie i starość.

Poleciały w kosmos, książka wydana w 2016 r. to z kolei historia matki – Eleonore i dwu córek – Silji i Sontag. Zaczęła od oddania Psa do weterynarza. Potem miała zostawić rodziców i dwie wielkie miłości. Miała zostawić jedną pracę dla innej. I, jak wszyscy, miała umrzeć i zostawić po sobie dwie córki – tak los matki streszcza Linde na samym początku powieści. Matki, której daleko do ideału macierzyństwa, ideału kobiecości. Linde ukazuje w tej mikropowieści między innymi wybory, przed jakimi staje kobieta, będąc matką. Eleonore to silna, wiedząca czego chce matematyczka, która swoim córkom przekazuje podobne wartości. Obie – Silja i Sontag – to dwie indywidualistki – kosmonautki w dwu osobnych rakietach podróżujące w kosmos. Kontrolują i weryfikują się nawzajem, równocześnie podążając własnymi ścieżkami. W „Poleciały w kosmos” wspólnotę, więź między matką i córkami tworzy Linde za pomocą rozdzielenia, osobności. Bo tylko tak możliwa jest rozmowa. Bo tylko nie rezygnując z siebie, można być dla innych.

Obie książki Idy Linde są poetyckimi, onirycznymi próbami mierzenia się z ludzką śmiertelnością i jej niezgody na nią. Szwedzka autorka nie boi się poruszać po trudnym, skomplikowanym świecie ludzkich relacji, ich złożoności i niejednoznaczności. Czy to ukazując trudy macierzyństwa, czy relacje międzypokoleniowe, dorastanie i umieranie, Linde odkrywa nieoczywiste prawdy o ludzkiej naturze. Robi to za pomocą niewielu słów i gestów, mimo to – sensualnie i pięknie.

 

 

Tekst: Gosia Walendowska, zdjęcia: Sylwia Wojtkowska

Zostaw komentarz