Zdrowe życie

Kolaż No. 15

Tekst: Ola Koperda / Zdjęcia: materiały producentów

 

 

NATURA COLDPRESS

Przez całe życie nie udało mi się zastosować żadnej diety. Pewnie dlatego, że dość ciężko mi się trzymać zasad, które sama sobie narzucę. 2 lata temu próbowałam zrobić sobie trzydniowy detoks sokowy i pierwszego wieczora razem ze znajomymi zjadłam pizzę. Możliwość podjęcia próby po raz drugi pojawiła się w tym roku. Styczeń zdawał się odpowiednim miesiącem, aczkolwiek moja wiara w to, że wytrwam, była zerowa. Nie miałam żadnych oczekiwań i pewnie dlatego się udało, co nadal jest dla mnie zaskakujące. Nie chcę, by wydawało się, że jestem na jakimś euforycznym haju, ale była to bardzo dobra decyzja 3 dni detoksu to tylko początek. Po tym czasie sporo się zmieniło (mam nadzieję, że na dłużej) i nie mówię tu tylko o spadku wagi, ale o tym, co pojawiło się w głowie. Już po zakończeniu sokowych dni jem rozsądniej i zdrowiej, staram się o siebie bardziej dbać.

A jak wyglądały te 3 dni? Okazuje się, że przetrwanie jedynie o sokach nie było trudne. Każdego dnia 6 półlitrowych butelek soków z owoców i warzyw to naprawdę dużo, czasem nawet nie byłam w stanie wypić wszystkiego. Soki dostarczane są w 3 kartonach (po jednym na dzień), ja skorzystałam z opcji Detox Zimowy. I chyba uzależniłam się od smaku soku imbir, jabłko, cytryna, cayenne. Jeśli dacie radę zmieścić więcej, to w międzyczasie możecie popijać herbatki ziołowe lub przegryźć jabłko.

 

 

 


 

NUDE

To marka założona 4 lata temu przez dwie Hiszpanki: Anę i Clarę. Dziewczyny szukały dla siebie bielizny, która nie będzie koronkowa i fikuśna, ale nie będzie też brzydkimi bawełnianymi majtkami, no i takiej nie znalazły. Same zdecydowały się ją zaprojektować i stworzyły linię prostej i wygodnej bielizny dla kobiet i mężczyzn. Wszystkie produkty szyte są w Walencjii, tam gdzie żyją dziewczyny. Użyty materiał to miękka organiczna bawełna pozyskiwana w Portugalii – posiada certyfikat GOTS i jest dostępna w 9 kolorach. Mój ulubieniec w NUDE to body!

 

 

 


LAU

To marka prowadzona przez dwoje przyjaciół: Martę i Szymona. Szymon wykonał kilka pierścionków zaprojektowanych przez Martę dla niej samej i tak z czasem zrodził się pomysł na stworzenie LAU. Cała produkcja odbywa się w Gdyni. Ja zwróciłam uwagę na proste polerowane sygnety i łańcuszek z moim ulubionym motywem księżycem. Wkrótce mają się pojawić także sygnety dla chłopaków!

 

 

 

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *