Miejsca

Zuzanna Zakaryan: Chcemy oswajać sztukę

Wywiad: Ola Koperda / Zdjęcia: Anna Stathaki & Ład Studio

 

Sztuka i hotel. Czy można je połączyć i po co? Sami artyści od dawien dawna bywali hotelowymi rezydentami. W takich okolicznościach powstał np. obraz Waterloo Bridge Claude’a Moneta, który artysta malował z balkonu swego pokoju nr 618 w hotelu Savoy w 1901 roku. Od paru lat sztuka zakrada się do wielu hotelowych wnętrz i staje się jednym z elementów, które wpływają na to, że nocleg w hotelu staje się czymś więcej niż „przymusowym spaniem poza domem” jest przeżyciem. Relacje między branżą hotelarską a sztuką zaczynają być nierozerwalne. Dobre hotele chcą inspirować współczesnych podróżników i sprawiać, by mogli doświadczać i doznawać olśnień. 

Jak ma się to w Polsce? Jest marka, której od początku powstania uważnie się przyglądałam. To hotele PURO. Ich pierwszy hotel powstał we Wrocławiu w 2011 roku. Od tej pory otwarto 6 nowych, m.in. na krakowskim Kazimierzu, którego, mimo iż mieszkam w tym mieście, jestem częstą bywalczynią. Wpadam na zajęcia jogi, koncerty czy warsztaty. I o to chodziło twórcy PURO. Rune Askevold początkowo jako cel założył sobie budowanie inteligentnych technologicznie hoteli z dobrym dizajnem. Teraz chodzi o atmosferę oraz o budowanie relacji z mieszkańcami miasta i gośćmi. O stworzenie oferty artystycznej i kulturalnej.

Kluczową rolę odgrywa również sztuka, na którą natkniemy się w pokojach, lobby, barze czy restauracji. Co ciekawe, tym aspektem zajmuje się osoba piastująca prawdopodobnie jedyne tego typu stanowisko pracy w Polsce Zuzanna Zakaryan kuratorka kolekcji sztuki hoteli PURO.

 

 

 

Opowiedz, jak znalazłaś się w Warszawie.

Zuzanna: Nie jestem rodowitą warszawianką, mam ormiańskie korzenie. Do Warszawy przeprowadziłam się wraz z rodziną w latach 90. Mimo że dorastałam w Polsce, kultura ormiańska odegrała dużą rolę w moim życiu. Mama w domu miksowała dwie tradycje, uwrażliwiała nas na piękno i rozbudzała miłość do muzyki, każdy z nas uczył się grać na jakimś instrumencie. Spotkania w gronie znajomych w naszym domu zazwyczaj kończyły się tańcami i huczną zabawą. 

Studiowałaś kulturoznawstwo i historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Jak trafiłaś do PURO?

Zuzanna: Już podczas studiów podejmowałam prace związane z kulturą i sztuką, badałam, w czym czuję się najlepiej. Pracowałam długo w Filharmonii Narodowej, jednak sztuki wizualne wygrały. Ostatecznie trafiłam do galerii sztuki przy Mokotowskiej, gdzie pewnego dnia zawitał Rune założyciel marki PURO. Zainteresowały go obrazy z ekspozycji, zaczęliśmy rozmawiać, opowiedział mi o swojej koncepcji na PURO. Podczas procesu sprzedażowego dzieł często dyskutowaliśmy, po pewnym czasie dostałam propozycję pracy. PURO współpracowało wtedy z grupą kuratorów z Londynu. Potrzebny był jednak ktoś, kto jest zaznajomiony z lokalnym światem sztuki. Początkowo moją rolą miało być wsparcie przy zakupie prac, z czasem wizja się rozwinęła, stworzyliśmy program artystyczny, który miałby towarzyszyć tworzącej się kolekcji. 

W jaki sposób hotel może propagować sztukę?

Zuzanna: Sztuka ma być elementem, który wnosi emocje do wnętrza, ma zaskakiwać gości, ale nie w sposób onieśmielający. Chcemy oswajać sztukę i mam poczucie, że idziemy w dobrym kierunku. Oczywiście ciężko przełożyć takie działania na liczby, ale entuzjazm, z jakim się spotykamy, jest dla nas dowodem, że podejmujemy właściwe kroki.

 

 

 

 

Na czym dokładnie polega twoja praca?

Zuzanna: W PURO jestem ponad 3 lata i mam poczucie, że każdego dnia mierzę się z czymś nowym. Od samego początku dostałam dużo zaufania, to była dla mnie ogromna odpowiedzialność, ale też emocjonujące wyzwanie. Podobne stanowisko w Polsce nie istniało, początkowo wszystko miało charakter mocno eksperymentalny. Nadal jest to nieoczywisty koncept. Współpracuję z architektami już na etapie powstawania projektów wnętrz. Poznaję projekt nowego hotelu, moja praca zaczyna się wiele miesięcy przed jego otwarciem. Każde miasto, w którym powstaje PURO, ma zupełnie inny charakter, sięgam więc po to, co historyczne, co aktualne, wyraźne. Szukam skojarzeń i próbuję wnieść to wszystko do wnętrza poprzez wybór artystów i tematyki prac. Potem następuje etap spotkań z artystami, wybór dzieł, oprawy i końcowy etap montażu dzieł w hotelu. Część prac jest gotowa tak było z instalacją Tomasza Kowalskiego BBAARR część powstaje na zamówienie do danej przestrzeni, jak np. różowy neon Maurycego Gomulickiego. Obie prace znajdują się w barze Loreta, który prowadzimy w warszawskim PURO.

Czy w każdym mieście pojawiają się prace lokalnych artystów?

Zuzanna: W każdym PURO staramy się angażować artystów, którzy pochodzą z danego miasta, ukończyli tamtejszą akademię sztuki lub tworzą prace nawiązujące do konkretnego miejsca. By przybliżyć dzieła gościom, wydajemy też ziny „Ask the artist”. Każdy z nich jest poświęcony jednemu z naszych hoteli, opisujemy w nich dzieła i prezentujemy sylwetki twórców. Wspólnie z magazynem „Contemporary Lynx” organizujemy także cykl spotkań artystycznych Break My Art

 

 

 

 

 

 

Czy przed tobą jakieś nowe wyzwania?

Zuzanna: Już niebawem otwieramy 3 nowe hotele, więc przede mną bardzo dużo pracy. Rozpoczynamy także bliską współpracę z lokalnymi instytucjami muzealnymi, żeby dalej uwrażliwiać i edukować gości w temacie sztuk wizualnych. Program artystyczny cały czas dynamicznie się rozszerza. 

Którzy artyści wzbudzają emocje w tobie?

Zuzanna: Malarstwo Jana van Eycka od zawsze mnie poruszało to bogactwo symboliki i misterny warsztat malarski. Fascynują mnie też twórczość i wizjonerstwo Albrechta Dürera. Ci twórcy wybiegali poza swoją epokę. Jednak najbliżsi są mi artyści, z którymi miałam przyjemność współpracować osobiście, wiąże mnie z nimi nie tylko współpraca zawodowa, ale też duży szacunek do nich i do ich twórczości.

 

 

 

 

Zdjęcie 2,3,4,5,6 Ład Studio, pozostałe Anna Stathak.

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *