do góry

Hygge Rzecz: Grafiki Olgi Szczechowskiej

Olga Szczechowska to ilustratorka i malarka, której minimalistyczne grafiki i kolaże totalnie nas urzekły. Piękne kolory i kształty! Skąd jesteś? Gdzie mieszkasz? Olga: Urodziłam i wychowałam się w Radomiu. Na studia wyjechałam do Torunia. Teraz mieszkam i pracuję w Warszawie. W Toruniu studiowałam malarstwo i kulturoznawstwo. Teraz głównie tworzę. Zajmuję się malarstwem, ilustracją, robię kolaże. Prowadzę również warsztaty artystyczne dla dzieci. Jak pracujesz? Skąd czerpiesz inspiracje? Olga: Zależnie od potrzeb. Ilustracje robię w programach graficznych, a kolaże całkiem analogowo, czyli wycinam i naklejam. Nie zabrzmi to oryginalnie, ale inspiracje czerpię ze wszystkiego. Dość uważnie obserwuję otoczenie, miasto, architekturę, zieleń wokół nas, różne detale. Inspiracją może być lampka stojąca na stole czy zdjęcie zobaczone na Instagramie. Myślę, że spory wpływ na to co robię ma...

Continue reading

Hygge Odwiedziny: Marta Sputo

Nasze kolejne Hygge Odwiedziny to mieszkanie na Krakowskim Zabłociu. Odwiedzamy Martę Sputo - fotografkę. Towarzyszy nam najspokojniejszy mikro - pies Lucynka, która trafiła do Marty i jej męża Tymka dwa lata temu. Piesek nie miał domu, Marta nie planowała mieć psa, ale został i wszyscy są szczęśliwi. Opowiedz trochę o sobie, skąd jesteś? Od kiedy mieszkasz w Krakowie? Marta: Jestem z Jędrzejowa. Tam się wychowałam. Ale już podczas pierwszej szkolnej wycieczki do Krakowa poczułam, że to będzie moje ulubione miejsce na ziemi i przyszły dom. Przyjechałam tu na studia. Zawsze byłam duszą artystyczną, ale z tyłu głowy była myśl, że życie artysty, szczególnie w Polsce nie jest łatwe. W dzieciństwie chciałam być archeologiem. Całe moje dorastanie to była bitwa między byciem kreatywnym,...

Continue reading

Hygge rzecz: Kwietnik – powieś sobie paprotkę

Dziś kolejny raz o kwiatach, a właściwie o tym w czym je trzymać. Kwietnik to marka, która powstała z myślą o miłośnikach doniczkowych kwiatów. Za projekt, wykonanie i promocję odpowiedzialne są trzy osoby: Mateusz Gryzło, Piotr Kowalczyk i Katarzyna Dobosz. Wszyscy skupiają się raczej na tym, by pojedynczy produkt był wykonany z sercem, niż na masowej produkcji. Kim jesteście, od kiedy działacie razem? Kasia: Cała nasza trójka pochodzi z różnych miejscowości z południa Polski. Chłopaki przyjaźnią się od czasów szkoły, obydwoje uczęszczali do szkoły artystycznej. Ja dokoptowałam do nich trochę później. We troje dwa lata temu przez zupełny przypadek zaangażowaliśmy się w reaktywację kwietników z czasów PRLu. Wspólnie, przy Kwietniku działamy od końca 2015 roku. Biznesy bywają kapryśne, zwłaszcza jeżeli są...

Continue reading

Hygge ceramika: Lamabo

Lubimy ceramikę i lubimy psy. Także nie było opcji, żebyśmy nie polubili kubków Azorków. Maja Łaboszewska z Lamabo ręcznie wykonuje kubki, miski i doniczki dla miłośników zwierzaków. Opowiedz troszkę o sobie. Maja: Pochodzę i obecnie żyję w Łodzi. Moja pracownia znajduje się kawałek dalej, bo w Aleksandrowie Łódzkim - małym mieście graniczącym z Łodzią. Zawsze z przyjemnością wracam do mojego rodzinnego miasta z różnych względów, głównie dlatego że można tu nadal odnaleźć odrobinę spokoju, nie panuje jeszcze tak wielki pośpiech. Czym zajmowałaś się do tej pory i co robisz teraz? Maja: Ceramiką zajmuję się ponad dwa lata w rozbiciu czasowym. Miałam dłuższą przerwę ze względu na pobyt za granicą, ale od stycznia zeszłego roku wkładam 100% energii w działania związane z Lamabo. Wcześniej moje zajęcie nie...

Continue reading

Dla zdrowych i chorych, czyli Pan Tu Nie Stał

Dziś trochę o Pan Tu Nie Stał. Pewnie ich znacie, ale my mieliśmy okazję pogadać z Justyną i Maćkiem, "spółką małżeńską", która stworzyła to cudo. Zaczęli od prowadzenia bloga promującego polskie wzornictwo. Początkowo w asortymencie PTNS były wyłącznie t-shirty z nadrukami, później jak mówią : "poszerzyli ofertę o inne głupie głupoty i durne durnoty". PTNS to firmą w 100% łódzka. Prawie cały asortyment jest produkowany w Łodzi. Kto stoi za Pan tu nie stał? Skąd jesteście? Maciek: Pan tu nie stał to tzw. firma rodzinna, tworzymy ją ja - Maciek Lebiedowicz i Justyna Burzyńska -Lebiedowicz. Jesteśmy małżeństwem. Justyna: Jak zakładaliśmy PTNS byliśmy parą. Jesteśmy z Łodzi, chociaż Maciek to "ludność napływowa" - pochodzi z Zamościa. Przyjechał do Łodzi na studia. Zanim Pan...

Continue reading

Jakub, Jędrek i Konrad, czyli Pilgrim Motorcycles

Trzech chłopaków po ASP i motocykle. Odwiedzamy miejsce przedziwne i fascynujące, ciekawe estetycznie, choć ukryte w starych, zniszczonych pomieszczeniach magazynów kolejowych. Miejsce wypełnione przeróżnymi przedmiotami: czaszkami, dziesiątkami narzędzi, starociami, no i przede wszystkim motocyklami. Znajdziemy tu też na przykład, uwaga: gigantyczny posąg Maryi. Jakub Kijowski, Jędrzej Hechłacz i Konrad Kaleta tworzą Pilgrim Motorcycles. Od jakiegoś czasu mają w Krakowie swoją nową miejscówkę i tam tworzą customowe motocykle.  Opowiedzcie coś o sobie chłopaki. Konrad: Ja pochodzę ze Śląska Cieszyńskiego. Z małej wioski. Wszyscy poznaliśmy się w Krakowie na studiach. Na ASP na kierunku rzeźby. Zaczęliśmy coś razem robić w pracowni rzeźbiarskiej. Po jakimś czasie potrzeba nam było miejsca bardziej autonomicznego, prywatnej przestrzeni. Po jakimś czasie przerodziło się to w pasję do motocykli, w...

Continue reading

Jagoda i Paulina, czyli Joy in me

Dziś trochę o naszym najnowszym odkryciu. O matach do jogi Joy in me, które są zupełnie inne niż to co znałyśmy do tej pory. Mają cudowne wzory i kolory. Rozmawiamy z Pauliną i Jagodą, założycielkami marki. Opowiedzcie coś o sobie. Paulina: Przede wszystkim jesteśmy przyjaciółkami i można powiedzieć, że połączyła nas Warszawa, bo to tu się poznałyśmy choć żadna z nas nie pochodzi z tego miasta. Mamy za sobą wspólne wynajmowanie mieszkania, nie jedne szalone wakacje i pracę dla tych samych pracodawców. Od zawsze przewijał się w naszych rozmowach temat wspólnego biznesu, szukałyśmy tylko odpowiedniego momentu. Mój urlop macierzyński i wyjazd Jagody do Szwajcarii pozwolił w końcu na znalezienie czasu na rozpoczęcie projektu Joy in me. Smiało możemy powiedzież, że ten rok...

Continue reading

Hygge Recenzja – Totalnie nie nostalgia

Totalnie nie historia z przeszłości. Wanda jest najstarsza z czworga rodzeństwa. Razem z rodzicami – matką, ziemianką z Kresów, wywodzącym się z chłopstwa ojcem oraz trzema młodszymi siostrami mieszka w powojennym Szczecinie. Jak sama mówi – było to dzieciństwo katolickie, patriarchalne i pe-er-elowskie, czyli depresyjno-opresyjno-represyjne, całkiem banalne w temacie. Wanda – obecnie Hagedorn jest zarazem autorką i narratorką powieści graficznej-pamiętnika „Totalnie nie nostalgia”, narysowanej przez Jacka Frąsia. „Nie nostalgia” to intymny zapis historii dorastania dziewczynki w powojennym społeczeństwie, w którym to dziewczynki powinny być skromne i grzeczne. W tym konkretnym wypadku skromność oznacza uległość wobec mężczyzn, zgodę na przemoc fizyczną i psychiczną – także molestowanie seksualne. Opowieść Hagedorn to historia zmagania się z ojcem-tyranem, który chętnie znęca się nad żoną i córkami,...

Continue reading

Ania i Ania, czyli Pandamito

Dwie dziewczyny i papier techniczny przywieziony z podróży. Anna Słowińska i Anna Ciupryk prowadzą Pandamito. Projektują torby i akcesoria z papieru impregnowanego polipropylenem. Opowiedzcie trochę o sobie. Ania S.: Jestem z Lublina, do Krakowa przyjechałam na studia. Skończyłam Animację Kultury i Dziennikarstwo Multimedialne. Decyzja o wyprowadzce do Krakowa, to był bardzo dobry wybór, kocham to miasto. Ania C.: Jestem z Tarnowa. W Krakowie zdawałam na ASP. Po pierwszym roku zrobiłam sobie przerwę i zaczęłam zajmować się charakteryzacją. Zaczęło się od robienia makijaży koleżankom. W międzyczasie kończyłam studium kosmetologii, moja nauczycielka uwierzyła we mnie i zaczęłam brać udział w konkursach. Te konkursy to była taka moja mała terapia, bo strasznie nie lubiłam wystąpień publicznych. Pracowałam przez kilka lat na planach zdjęciowych i filmowych. W...

Continue reading

Maja i Marek, czyli Cable Power

Dziś parę słów o lampach. Maja i Marek Kostykiewiczowie opowiadają jak założyli Cable Power. Dziś ich produkty są w Polsce już znane, ale zaczynali dość dawno, kiedy minimalistyczne lampy nie miały u nas dobrej passy. Opowiedzcie o sobie i o Cable Power. Maja: Nieformalnie CablePower powstało już w 2009 roku, ale zanim do tego doszło przeszliśmy długą drogę. Jako dwoje architektów, na stałe pracujących w dużych korporacjach poszukiwaliśmy alternatywy dla pracy w biurze. Zawsze interesowały nas dobrze zaprojektowane przedmioty i ta zmiana skali od wielko-kubaturowych budynków do projektowania produktu była bardzo intrygująca. Zaczęliśmy od udziału w konkursach. Po pracy i w weekendy braliśmy udział w targach designu – Remade Market w Łodzi czy Arena Design w Poznaniu. Na początku sami produkowaliśmy zaprojektowane przez nas...

Continue reading