
Beata Momot:
Od samego początku czuliśmy, że będzie się nam tutaj dobrze żyło
„Wcześniej mieszkała tu starsza pani i wnętrze było bardzo zagracone i kolorowe. W takim stanie było sprzedawane. Nieuprzątnięte. Myślę, że dobry miesiąc zajęło nam wynoszenie wszystkiego, bo podjęliśmy się tego sami. Kilka rzeczy zostawiliśmy, na przykład dzbanek – klasyczny polski porcelit z PRL – stojący na parapecie w kuchni”.
Odwiedziny. Rozmowy o dizajnie.
Książka z 25 rozmowami – architektami i projektantami, ale nie tylko. Chciałam pokazać w niej „niczyje mieszkania”, które stały się „czyimiś domami”. Od ich mieszkańców dowiedziałam się, jak wyglądał ten proces, dlaczego podjęli takie, a nie inne decyzje i jak im się żyje. Razem z nimi próbowałam znaleźć odpowiedzi na pytania, czym jest dom dla młodych Polaków, jak chcą mieszkać, co jest dla nich ważne, a co zupełnie nieistotne.
















